Dzieci

5 lekcji szczęścia od dwulatka

27 stycznia 2016
  1. Nowe umiejętności

To może być założenie skarpetki na nogę lub czapki na głowę. Pewnie nierówno, pewnie uszko z czapki zakrywa oko, ale radość jest. Wspina się na wózek, drabinkę, krzesło i niczym król zasiada dumnie na górze, a jego spojrzenie mówi patrz jaki jestem super. Wiecie jak wygląda jedzenie kaszki przez osiemnastomiesięczne dziecko? Kaszka jest wszędzie! Na twojej twarzy, na dziecka twarzy, na podłodze, krześle, lustrze obok. Tam gdzie jej nie ma to prawdopodobnie śliniaczek, który przezornie założyłeś człowieku wcześniej, myśląc, że uchroni Cię to od kaszkopotopu. Nic z tych rzeczy. A teraz uwaga – ten uśmiech który zobaczysz jak już w końcu łyżka z kaszką trafi do buzi rozświetli Ci jeszcze kilka kolejnych dni. A kiedy mama naszego geniusza nauczyła się czegoś nowego? Kiedy tata wspiął się na swoją drabinkę? Zapominamy nauczyć się czegoś nowego z przyjemnością.  To mogą być drobne rzeczy jak dla odmiany ugotowanie na obiad czegoś nieco bardziej skomplikowanego według nowego przepisu. Poprzez wybranie się na łyżwy, narty, deskorolkę, coś co nas trochę przeraża, ale chcielibyśmy spróbować. A kończąc na długofalowym uczeniu się języka. To może być nawet jednorazowe wyjście na zajęcia z gliny czy rysunku. Czas nauczyć się czegoś nowego i mieć z tego radość. Skarpetki w końcu już umiemy założyć.

  1. Poznawanie smaków

Warto sobie wyszukać w Internecie filmy pokazujące jak małe dzieci po raz pierwszy próbują nowego smaku. Hitem oczywiście jest cytryna, przy której niejeden bobas pobił Jim’a Carrey’a w mimice twarzy. Przy lodach bywa różnie, nim do niektórych dotarło, że jest to słodkie to najpierw temperatura zmrażała im buzie. Jedno jest pewne, nowe smaki wzbudzają emocje i to nie tylko u tych z kilkunastaomiesięcznym stażem życia. Są dni kiedy potrzebujemy dobrego, znanego nam smaku. Jednak kiedy mamy dzień z serii zróbmy coś szalonego, warto zaryzykować. Może akurat odkryjemy nasz nowy ulubiony smak.

  1. Przytulanie

Nie do końca ufam ludziom, którzy nie lubią czułości. Bardziej od wytłumaczenia taki już jestem zrozumiem, że jednak coś w życiu sprawiło, że mają niestety jakieś negatywne konotacje. I nie musi to być miłość naszego życia. Ale ciepło drugiego, pozytywnie nastawionego do nas ciała, potrafi zdziałać cuda. Do małego dziecka nie trzeba wcale dużo mówić. Wystarczy przytulić. I ono wie, że teraz już będzie tylko dobrze.

  1. Spacery

Na te w wózku niestety już dla nas trochę za późno (albo za wcześnie), więc nam pozostają jedynie te na własnych nogach. Lubię patrzeć jak dzieci z zafascynowaniem patrzą na wszystko co mijamy po drodze. Intryguje je warkoczący silnik samochodu, pani zagadująca jakie śliczne dzieci, samolot zostawiający białą smugę na niebie, a nawet krzaczek, po którym, jak się dobrze z wózka wyciągną, mogą przejechać ręką. A kiedy ostatni raz Ciebie zafascynowało coś na świecie?

  1. Dobry sen

Jest jeszcze jeden warunek szczęścia nie tylko w życiu dwulatka. Ani nowe umiejętności, ani nowe smaki, przytulanie czy spacery nie dadzą nam szczęścia jeśli się porządnie nie wyśpimy. Dobry sen jest podstawą naszego funkcjonowania. To z jakim uśmiechem budzi się wyspane dziecko i jak wszystko je cieszy sprawia, że nawet Twój najgorszy dzień staje się odrobinę jaśniejszy. Hej! Kiedy się ostatnio porządnie wyspałeś?

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like