Miejsca Moda

Aga w Zurichu, czyli jak to się zaczęło – Agnes in Zurich and how it all started

21 września 2016

Niedługo minie rok. Dwanaście miesięcy od momentu, kiedy chciałoby się powiedzieć wsiadłam z walizką do autokaru i przeprowadziłam się do Szwajcarii. Dobra. Wsiadłam z dwiema. Ale faktycznie jechałam autokarem i dziewiętnaście godzin z pysznymi kanapkami od Taty upłynęło mi pod znakiem spania i oglądania mniej lub bardziej śmiesznych komedii. Nie wiedziałam, gdzie dokładnie będę mieszkać. W sumie nawet nie znałam adresu, a nawet gdybym znała, nie wpadłabym na to, że można go zbadać na Google Maps. Nie wiedziałam, czy łóżko w którym będę spała przez kolejny rok będzie wygodne. Nie wiedziałam, czy będę tęsknić za domem.

Soon it will be a year. Twelve months from the moment when I packed my suitcase, took a bus and came to Switzerland. Well, the truth is I packed two of them. But nevertheless I took the bus and traveled for nineteen hours, which was a great time of naps, sometimes funny comedies and delicious sandwiches, that my Dad prepared for me. I didn’t know where I was going to live. I actually even didn’t know the address and even if I had known it I wouldn’t think about checking it on Google Maps. I didn’t know if the bed would be comfortable. I didn’t know if I would miss my home. 

hb10

W październiku zeszłego roku prawnie zamknęłam pewien niewesoły epizod mojego życia. Nie wiedziałam gdzie, ani na ile, ale wiedziałam, że nie oczyszczę się z resztek rozbitego marzenia, jeśli nie zmienię otoczenia. I dokładnie w dniu w którym wyszłam z sali sądowej Joanna zadzowniła, że chcą mnie w Zurichu. Zbieg okoliczności? Przpadek? Nie sądzę. My to nazywamy Opatrzność. Ona wiedziała co robiła. Dlatego wygoda łóżka była sprawą drugorzędną.

Last October in court I closed not the happiest episode in my life. I didn’t know where and for how long, but I knew that I wouldn’t get rid of what was left after my dream was broken into small pieces, if I wouldn’t escape into a new surrounding. And exactly on the day I left the court, Joanna called me and told me they want you in Zurich Coincidence? I don’t think so. We call it providence. It knew exactly what it was doing. The comfort of the bed wasn’t that important.

hb11

Pierwsze dwa miesiące były jak życie na ekstazie. Nie żebym próbowała, ale nawet powietrze miało bardziej wyrazisty smak. Wszystko mnie zachwycało. Spokojna tafla jeziora, widok gór z każdej strony, piękni panowie w garniturach i wygodne pociągi. Wino importowane z Włoch i czekolada produkowana w miejscowości obok dopełniały terapii przeszłości. Nie tęskniłam. Chłonęłam wszystko każdym swoim zmysłem. Tym szóstym też.

First two months were like living on the ecstasy. Not that I have ever tried, but even the air was clearer. Everything was enrapturing me. The surface of the water in the lake, the view on the mountains from every side, handsome men in suits and comfortable trains. Wine imported from Italy and chocolate produced in the town nearby were everything that I needed to go with my therapy. I wasn’t missing home. I was experiencing everything with all my senses. Even with the sixth one.  

hb3

I nie mrugnęlam okiem porządnie, a już siedziałam w autokarze do domu na święta. Cudowne święta. Bo nie doceniasz tego co masz, dopóki Ci tego nie zabraknie. Więc i ogród jakiś piękniejszy był i choinka bardziej pachniała lasem. Prezenty zbyt szybko zostały rozpakowane, a pierniczki rozpłynęły się na językach. I znowu kilka komedii i kanapek i… to uczucie, że wracasz do domu. Zakochałam się w tym mieście i już po dwoch miesiącach wracałam jak do domu. Bardzo szybko poznałam J. który stał się mi najbliższą tu osobą i sprawił, że uczucie ekstazy z pierwszych dwóch miesięcy trwa już rok. A ponieważ dom tam gdzie serce Twoje. Tak domy mam dwa.

I haven’t had a chance to blink my eye properly and it was already time to go home for Christmas. Great holidays. Because you don’t truly appreciate what you have until you loose it. So the garden was more beautiful and the Christmas tree smelled like forest so strongly. The presents were unwrapped slightly too quickly and the gingerbread biscuits melted swiftly on the tongues. And again few sandwiches and comedies and this feeling… that you are going home. I fell in love with this city and after two months I was feeling like going back home. Very shortly after I moved here I met J. who became my closest person and made the ecstasy feeling remain for the whole year. And where your heart is, there is your home. So now I have two homes. 

hb1-001

Po roku człowiek już wie co z czym się je. Portfel odczuwa wygodę pociągów, a z czekoladą pożegnałam się już w marcu bo mi moje zmysły zamulała. Dużo się zmieniło. Cztery pory roku to wystraczający czas, żeby ocenić czy to tylko fascynacja czy już miłość. I mówię tu o Szwajcarii. Jest to uczucie wymagające. Bo w życiu nie ma niczego za darmo. Na kolejny rok mam w planach wielkie zmiany. Ale jak patrzę przed siebie to odczuwam ten sam spokój, który czułam jadąc pierwszy raz autokarem do Zurichu. Będzie dobrze. Tu zostaję.

After a year man can tell how everything works. Your wallet can feel the comfort that the trains give you and I said goodbye to chocolate in March. A lot of things have changed. Four seasons are enough to have the knowledge is this fascination or real love. And I mean Switzerland. It is a challenging feeling. But nothing comes  free in life. I have great plans for the coming year. But when I look ahead I have the same peaceful feeling, that I had on the bus during my first trip to Zurich. It will be okay. I am staying here. 

hb9

Szalik – scarf: Zara Kids

Bluzka – blouse: Zara Kids

Kurtka – jacket: H&M

Spodnie – trousers: Massimo Dutti

Buty – shoes: Szuz Szop – Loretta Vitale

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like