Miejsca

Bądź dobry dla natury – Be kind with nature

8 sierpnia 2016

Nie wiem czy to kwestia dojrzewania czy po prostu jakaś zmiana w mózgu. Ale kiedyś nie wyobrażałabym sobie życia na wsi. A teraz taka wizyta na szwajcarskiej farmie sprawia, że marzy mi domek, pole i własne konie. Przepiękne miejsce farma Jucker w Seegräben tylko pół godziny od tętniącego życiem Zurychu. Przyjechaliśmy w porze lunchu więc nasze kroki skierowaliśmy prosto do restauracji, gdzie można wybierać ze świeżo przygotowanych potraw. Sałatki, makarony, ciasta. Zdrowo i naturalnie podane na drewnianych wozach. Pysznym posiłkiem można delektować się na ławach w cieniu drzew. A z tych ław przepiękny widok na jezioro i winnicę. Stóg siana nagrzany słońcem pachnie jak wakacje u babci na wsi (moje babcie są z miasta to widać, słychać i czuć, ale jakieś tam wakacje na wsi były i trochę siana się w życiu nawąchało). Dzieci mogą nakarmić i pogłaskać kozy i powzdychać do króliczków, a potem postękać rodzicom, że chcą takiego do domu. (Mamo ja dalej chcę królika!) Są też sady owocowe, gdzie oczywiście za stosowną opłatą można nazbierać własnych jabłek, czereśni i innych pysznych darów natury. A jak nie ma się duszy rolnika można te dobroci  po prostu kupić w sklepiku. Jest też kościołek i równo przycięta trawa. Żebyście nie zapomnieli, że jesteście w Szwajcarii. Z pełnym brzuszkiem i po spacerze w okolicy można się pobujać w hamaku i potrzeć w błękitne niebo. Wziąć głęboki oddech i podziękować za piękny świat. To jest oczywiście wersja idealistyczna, bo ja tam biegałam za takimi małymi odkrywcami, co gdyby mogli to by i na tej kozie pojeździły. Podobno jesienią dynie pomarańczą się tam mienią i wieczorne ogniska płoną. Sprawdzę to już w październikowy, wolny dzień.

I am not sure if it is the fact of growing up or it is a change in my brain. But some time ago I couldn’t imagine myself living in the countryside. And now a visit at the Swiss farm makes me want my own house, a field and horses. A beautiful place Jucker farm in Seegräben is just half an hour from busy Zurich. We came at lunchtime so we straightly went to the restaurant, where you can choose from freshly made meals whatever you want. Salads,  different kinds of pasta and pies. Healthy and natural food served on the wooden carts. You can savour your delicious meal on the bench in a shade of trees. And from the benches there is a beautiful view on the lake and the vineyard. Haystack warmed by the sun smells like holidays at grandma’s house in the countryside. (My grannies are from the city, but I have been in the countryside in my life and smelled some hay.) Children can feed and stroke the goats. Then watch some cute bunnies and beg parents to buy them one. (Mum, I still want my bunny!) There are also the fruit orchards where you can pick your own apples or cherries. And if you don’t feel farmer’s spirit you can also buy these tasty gifts of mother nature in the shop. There is a church and perfectly cut grass. Just to not let you forget that you are in Switzerland. With a full tummy and after the walk you can chill in a hammock and look at the blue sky. Then take a deep breath and thank for this beautiful world. Well, that is the idealistic vision, because I was running there after small explores. And if they could, they would definitely even ride this goat. They say there are orange pumpkins everywhere in the autumn and the fire is warm and welcoming. I will check that on a free day in October.

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like