Myśli różne

Coś dla zmysłów – Czerwiec – Something for the senses – June

29 czerwca 2016

W końcu znalazłam się we właściwym miejscu na świecie, żeby polubić lato. Na wyciągnięcie ręki mam jezioro, rzut kamieniem góry. Po raz pierwszy pod koniec czerwca już mnie musnęło słońce i nie wyglądam jak woskowa figura z Madame Tussauds. Jednym słowem witajcie w bardzo wakacyjnym poście o przyjemnościach dla zmysłów w czerwcu.

I finally live in a place where it so easy to fall in love with summer. I live by the beautiful lake and not even hour away from home there are beautiful mountains. For the first time at the end of June I already got suntanned a little and I don’t look like a wax figure from Madame Tussauds anymore. Welcome in a post with a strong summer feeling with nice things for the senses from June.

dotyk -touch

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do wszystkich rytuałów dbania o siebie w lecie dochodzi kolejny. Taki o którym ja oczywiście na początku zachłyśnięta promieniami i wakacyjną atmosferą zapomniałam. Teraz z pokorą znoszę konsekwencję niczym wąż zmieniając skórę na plecach. Pryskamy, smarujemy, wklepujemy kremy do opalania. Uwielbiam zapach kremów Nivea. Mają w sobie połączenie beztroski, dzieciństwa i wakacji. A forma mgiełki którą można dosłownie się otulić jest niesamowicie przyjemna. Obiecuję sobie i swoim plecom jeszcze wiele bliskich spotkań z tym wakacyjnym sprejem.

To all the beauty routines we have now it is the time we add one more. One that I have of course forgotten while being so enthusiastic about first hot sun weather. Now I have to humbly deal with the consequences while my skin on the back is changing like I was a snake. We squirt, oil, pat in the sun creams. I love the smell of Nivea cream. It combines the smell of childhood, summer and carefree feeling. And the mist formula is amazingly pleasant. I promise to myself and to my back that we are going to spend a lot of nice moments this summer with this mist. 

słuch – hearing

Kolejny miesiąc i kolejna obsesja muzyczna. Kobieta, której piosenki potrafią rozwiać każdą czarna chmurę nade mną, wprawić mnie w dobry nastrój w trzy minuty i nie pozwalają spać w nocy, bo mam ochotę podbijać świat kiedy ich słucham. Jej piosenki są pełne życia i sprawiają, że masz ochotę zapakować plecak, pojechać autostopem na wycieczkę, poznawać nowych ludzi i nie spać po nocach tańcząc i oglądając wschody słońca. Poznajcie FOXES, a dokładnie Louisę Rose AllenZakochałam się w jej teledyskach, stylu, głosie i urodzie. Słucham jej na okrągło i wybitnie mnie inspiruje, a także ratuje, kiedy muszę wyskakać negatywne emocje. Don’t give it up. It’s glorious!

Another month and another music obsession. This woman’s songs can chase away my darkest clouds, make me happy in three minutes and they don’t let me sleep during the night because I have a strong need to conquer the world. Her songs are so vibrant and they make you want to pack your rucksack, go hitchhiking, meet new people, and not sleep during the nights because of the dances and sunsets. Meet FOXES and precisely Louise Rose Allen. I fell in love with her videos, style, voice and beauty. I listen to her all the time and she inspires me a lot and also is a big help when I need to shake off all the negative emotions. Don’t give it up. It’s glorious!

smak – taste

latte-macchiato-1

Moja relacja z kawą jest bardzo zmienna. Raz nie mogę bez niej żyć, a potem jest okres kiedy omijam ją z daleka. Mówienie w sumie o relacji z kawą też jest lekkim nagięciem prawdy, bo w mojej kawie zawsze jest więcej mleka niż kawy. A że specjalistą nie jestem, zrobienie sobie idealnej latte macchiato przerasta moje możliwości. Odkryłam jednak z NESCAFE magiczne, niebieskie torebeczki, których zawartość zalewam w kubku gorącą wodą do trzech czwartych tego właśnie kubka. Resztę dopełniam moim ulubionym mlekiem ryżowym. Ten smak o poranku ostatnio działa u mnie cuda. Od pierwszego łyku życie jest piękniejsze.

My relation with coffee is changing all the time. Once I can’t live without it and then I avoid it for a long time. Calling this beverage a coffee is maybe a little bit too much said, because there is mostly milk. I am not a great barista, so making a perfect latte macchiato is a little bit too much for me. Lately I have discovered little blue sachets from NESCAFE. I add three quarters of water and then the rest is my favourite rice milk. This taste in the morning does miracles. Life is already more beautiful with the first sip.

zapach – smell

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wstajesz rano, zalewasz gorąca wodą kawę, słońce już świeci, ale jeszcze osiedle otula przyjemna cisza. Otwierasz okno i razem z rześkim porannym powietrzem czujesz zapach skoszonej trawy. Uwielbiam ten zapach. Mniej uwielbiam jak panowie jednak zakłócają tę ciszę o siódmej rano biegając z podkaszarkami z każdej możliwej strony. Zapach jednak jest dla mnie cudowny.

You get up in the morning, pour the water into your coffee. The sun is already shining and there is this peaceful silence. You open the window and with the fresh morning air you can smell freshly cut grass. I adore this smell. I adore less when men at seven o’clock are cutting it. But on the days when they are cutting it somewhere else this smell amazes me. 

wzrok – sight

13528716_1040816025995801_3249971377756783075_n

W czerwcu mieliśmy najdłuższy dzień w roku i teraz powoli każdy staje się odrobinę krótszy. Późne zachody słońca nad jeziorem to jest to co mnie każdego wieczoru wyciąga z domu. Gdybym siedziała w łóżku i oglądała nawet najlepszy film świata miałabym poczucie zmarnowanego czasu. Ciepłych, czerwcowych nocy zdarza się kilka i trzeba nacieszyć nimi oko.

In June we had the longest day in the year. Now every day is a little bit shorter. Late sunsets by the lake are something that makes me go out every single evening. If I was sitting in my bed and even watching the best film ever I would have the feeling of wasted time. There are just few warm June nights and we have to cherish these sunsets.

 

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like

  • Moje wakacje są dopiero przede mną, ale już mam pewnych wakacyjnych ulubieńców, mrożona kawa to coś co kocham, dodatkowo zawsze cieszę się z obecności tych smacznych truskawek na ryneczkach, malin, borówek 🙂 Współczuję schodzenia skóry jak z węża, pamiętam że któregoś lata też zapomniałam, lub bardziej może nie dopilnowałam ochrony przeciwsłonecznej i także byłam niczym wąż, nic fajnego 🙂

    • Mademoiselle Polonaise

      Mam nadzieję, że wakacje się udały!:) a teraz to już powoli czas na gorącą czekoladę z piankami 🙂 pozdrawiam ciepło!