Myśli różne

Coś dla zmysłów – Luty – Something for the senses – February

1 marca 2017

Luty upłynął mi pod znakiem podróży i pysznego jedzenia. Więc teraz jestem w trybie sałatkowym i wczoraj wybrałam się na pierwsze zajęcia z baletu. W końcu nigdy nie jest za późno na spełnianie dziecięcych marzeń, a przy okazji odzyskanie formy. Dużo się działo więc na szczęście mniej się też kupowało. Dlatego w tym miesiącu będzie bardziej osobiście.

February was a great month of travels and good food. So now I am in a salad mode on and yesterday I went for my first ballet class. It is never too late to make your childhood dreams come true and get back into shape of course. A lot of things happened so less things were actually bought. So this senses compilations will be a little bit more personal.

Smak – Taste

Na początku lutego wybraliśmy się do Dolder Grand Hotelu na śniadanie. A raczej śniadanie z lunchem oraz deserem. Co poniektórym udało się zmieścić nawet sześć posiłków. Ale żebyście nie pomyśleli sobie że my tak co niedzielę wcinamy takie dobroci w nieograniczonych ilościach (jesz ile chcesz przez prawie trzy godziny). Świętowaliśmy urodziny przyjaciela. Zapłaciliśmy nie tylko za przepyszne jedzenie, ale także za bajeczną lokalizację i widok za oknem, przy którym siedzieliśmy. Raz do roku można zaszaleć z takim śniadaniem. Zdjęcia są tylko moich czterech dań. Przyznaję się do ustępstw z cukrem. Ale te słodkości były tego absolutnie warte. Moje serce podbił waniliowy budyń chia i te mini ciateczka z maliną. Przepyszne!

At the beginning of the month we went to The Dolder Grand for a breakfast. Or I should rather say a breakfast combined with a lunch and a dessert. Some of us managed to squeeze in there even six courses. But to not make you think that we spend like this every Sunday with eating delicious food in never ending portions (you pay and you eat how much you can for almost three hours). We celebrated our friends’ birthday. We payed not only for a an unbelievably tasty food, but also for a magical location and breathtaking view from the window. Once a year you can go crazy like this. The photos are only presenting my four plates. I have to admit it was totally not a sugar free day. But these sweets they were absolutely worth it. Vanilla chia pudding and these small biscuits with raspberries have stolen my heart. So good! 

photo

Dotyk – Touch

Był taki jeden deszczowy dzień i choć zdjęcie jest z Irlandii to ten dzień był w Zurychu. I plan był taki, że chcieliśmy iść na zakupy. Ale jakoś tak nam dzień na spaniu i jedzeniu przez palce przeleciał, że jak zdecydowaliśmy się wyjść to do zamknięcia sklepów pozostało dosłownie 40 minut. Zdążyłam tylko kupić tę różową czapkę z Barts. Przydała mi się później w wietrznej i deszczowej Irlandii kilka razy. Uwielbiam te grube sploty na czapkach, szalach i swetrach. One nawet ciepło wyglądają.

There was one rainy day and although the picture is from Ireland, this day was in Zurich. The plan was to go shopping. But somehow the day just passed away while we were slepping and eating and when we finally decided to go out we had literally 40 minutes until the shops were closed. I managed to buy this pink winter hat from Barts. I was very helpful later in the windy and rainy Ireland. I love these thick braids on hats, scarfs and sweaters. They even look warm.

Wzrok – Sight

photo

Innego wieczoru wybraliśmy się do kina, żeby zobaczyć po niemiecku francuski film z J. z którym rozmawiamy po angielsku. Nie byłam tym faktem zachwycona. Było późno, dzień w pracy był długi, a ja miałam wysilać szare komórki, no nie. A tu psikus. Nie dość, że wszystko zrozumiałam, to jeszcze był to najlepszy film jaki widziałam w lutym. Jutro będzimy szczęśliwi to dobre francuskie kino z dobrym przesłaniem, wielkim uśmiechem i niesamowitym klimatem, który tylko francuzi umieją stworzyć.

Another time we went to see a french film in German with J., with whom I speak English. I wasn’t very happy about that. It was late, the day at work was long and he wanted me to exercise my brain. And then it was a surprise. Not only I understood everything but also it was the best film I have seen in February. Demain tout commence (Two is a family) is a good french cinema with a message full of hope, big smile and great atmosphere that only French can create. 

Słuch – Hearing

Niedaleko Narodowego Parku Connemara w Irlandii znajduje się opactwo Kylemore. Kiedyś zamek, którego lata świetności niestety już minęły. Do 2010 roku znajdowała się tam elitarna szkoła żeńska prowadzona przez siostry zakonne. Teraz zostały tam już jedynie siostry. Na terenie opactwa znajdują się ogrody wiktoriańskie oraz mały, gotycki kościół. Po raz pierwszy od wielu miesięcy zrobiło mi się w tym miejscu tęskno za domem. Tak ciut, ciut. Z głośników usłyszeć można było subtelnie śpiewające po łacinie siostry. Mało kto wie, ale takie właśnie rzeczy można usłyszeć u mnie w domu, szczególnie, kiedy Mama szuka spokoju. Nie dziwię się, bo oprócz małego smuteczku właśnie poczułam ten spokój.

Nearby Connemara National Park in Ireland there is Kylemore Abbey. Once it was a castle, now the years of its grandness have passed. Until 2010 there was an elite  school for girls run by the nuns. Now only nuns are still there. On the grounds of the abbey there are Victorian Gardens and a small, Gothic church. For a first time in many months I felt homesick in this place. Just a tiny, little bit. From the speakers the nuns were singing songs in Latin. Not everybody knows that exactly this kind of things you can hear at my home, especially when my mum searches for some peace. I found my peace beside this little sadness. 

Zapach – Smell

Lubię kiedy pada. To zdjęcie zrobił J. i oddaje ono bardzo dobrze zapachy Irlandii. Deszcz, powietrze od oceanu i mokra trawa. Tam naprawdę można zaciągnąć się świeżym powietrzem. I nawet jeśli nie lubisz kiedy pada to zakochasz się w tym zapachu.

I like when it rains. This photo was taken by J. and it is a great picture of how Ireland smells. Rain, fresh air from the ocean and wet grass. It is a place where you can really puff the fresh air. And even if you don’t like rain itself you will fall in love with this smell. 

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like