Myśli różne

Coś dla zmysłów – Marzec – Something for the senses – March

2 kwietnia 2017

słuch – hearing

photo

Pozwoliłam mojemy Spotify podpowiedzieć mi co może mi się spodobać. Jako pierwszą pozycję wyświetlił mi AFTERLOVE James’a Blunt’a. I trafił w dziesiątkę. Ta płyta jest idealna na wiosenne spacery, aż chce się podskakiwać co drugi krok, czego nie omieszkuję czynić. Teksty są lekkie i przyjemne o miłościach mniej lub bardziej udanych i wpasowują się w wiosnę jak ulał.

I let my Spotify recommend me what could I like. And the first suggested album it showed was AFTERLOVE from James Blunt. And it was perfect. This CD is so good for the spring walks that you want to hop every other step you take, which of course is something I do. The lyrics are light and nice about happy and sometimes not so much love relationships. Anyway they match spring perfectly. 

dotyk – touch

photo

Przyszła wiosna, a wraz z nią potrzeba lekkich i wygodnych spodni, które można połączyć z koszulą i balerinkami, ale z tramkami i bluzą też wyglądać będą super. Po raz kolejny szukając elementów garderoby należących do tak zwanej grupy basic, nie zawiodłam się na dziale L.O.G.G. w H&M’ie. Wzięłam oczywiście jedną parę granatowych, ale wprowadzając trochę jasnych kolorów na wiosnę, kupiłam również jedne w biało-niebieskie paski. Także jako marynarz też się mogę zaciągnąć.

The spring has came and with it the need of buying new light and comfortable trousers. The ones that you can easily combine with a shirt and flat shoes, but will also look great with trainers and a sweatshirt. And once again while looking for the pieces of clothing that we could name the basics I wasn’t disappointed with H&M and their L.O.G.G series. Of course I took one pair of navy blue ones, but also trying to bring some light colours into my wardrobe I bought one pair with white and blue stripes. Now I can easily go on the ship as a sailor.

wzrok – sight

photo

W marcu jedną książkę przeczytałam w całości, a drugą zaczęłam i czytać będę powoli ucząc się wszystkich zawartch w niej mądrości. Mitchell Kriegman napisał książkę, którą moim zdaniem czym prędzej powinni zekranizować, bo byłby to z pewnością hit, na który wszystkie nastolatki wybrałyby się tłumami. A jeśli zrobić to ze smakiem to cała kobieca publiczność chętnie by poszła na taki film w weekend z przyjaciółką, a potem na wino. Fabuła wciąga do tego stopnia, że pod koniec książki powiedziałam do J. żeby się do mnie nie odzywał dopóki nie skończę, bo musiałam wiedzieć jak ta książka się skończyła. „Być jak Audrey Hepburn” to historia o dziewczynie, której lekiem na całe zło są filmy z Audrey Hepburn. Jej życie do lekkich nie należy i kiedy akurat nie ogląda Śniadania u Tiffany’ego schowana w szafie, to próbuje znaleźć ucieczkę od swojego dotychczasowego życia. Wszystko zaczyna się od sukienki, nielegalnie przymierzonej i wmieszaniu się w tłum na imprezie najbogatszych. Rusza machina, która w połączeniu z miłością do charyzmatycznego chłopaka z gitarą, kochaną babcią świętującą każdy dzień pysznym ciastem i kieliszkiem szampana, ciemnymi stronami życia celebrytów, rodziną z problemami i przyjaciółką aspirującą na projektanktę mody daje wciągającą lekturę.

In March I managed to read one whole book and the second one I started, but I will read it slowly and carefully to learn as much as possible. Mitchell Kriegman wrote a book, that in my opinion should be quite quickly put on the screen. And I am sure it would be a hit, that all the teenagers would like to see. And if they would be smart enough and done it with a good taste, woman in all ages would go with their girlfriends to the cinema and then for some wine. The story is so gripping that when I was almost finished I told J. not to talk to me, because I had to get to know the end. „Being Audrey Hepburn” is a story about a girl that watches Audrey’s films as a cure for all her problems. Her life is not the easiest one and when she is not watching „The Breakfast at Tiffany’s”, she tries to find a way to run away from her life. Everything starts with a dress, that she tries on illegally and sneaks into a party with the celebrities in the museum. Then start all the events that combined with love to a charismatic guy with a guitar, lovely grandma, who celebrates everyday with a cake and a glass of champagne, dark sides of celebrities’ life, family with problems and the best friend that wants to become a famous fashion designer give us a really gripping story.

photo

„Pokaż swój styl” to obowiązkowa książka, dla tych wszystkich, którzy kochają Instargrama i chcą go tworzyć z głową. Czyli dokładnie takich jak ja. Idea internetowego albumu ze zdjęciami wszystkich pięknych rzeczy, które się wydarzają bardzo do mnie przemawia. I tak jak na blogu chcę się dzielić różnymi treściami i może niekoniecznie zachwycać w kółko tym kubkiem herbaty pitej codziennie, tak tam mogę robić to bezkarnie. Bo po to jest Instagram, żeby łapć takie miłe chwile każdego dnia i je uwieczniać. Ale jeśli gdzieś w głowie marzę sobie, żeby innymi ludziom też się te moje uchwycone momenty podobały to trzeba wiedzieć, jak robić to dobrze. Song of Style to na pewno konto na instagramie, które można wziąć za wzór, a jego autorkę Aime jako najlpeszego nauczyciela. Ponad 4 mln obserwatorów nie może się mylić. Książka jest do tego pięknie wydana, lekko napisana i podparta zdjęciami z Instragama Aimee, które ogląda się jak album.

„Capture your style” is a must read for all of these, who love Instagram and want to use it smartly. So exactly for people like me. I love the idea of a digital album with all the nice moments that happen to us everyday. And like on the blog I want to share some thoughts and maybe not get excited about every nice cup of tea that I drink then Instagram is exactly the place to do it. But If I dream about other people falling in love with my pictures as well, then I need to know how to do it. And we should always learn from the best. And for sure Song of Style is one of them, because over 4 million followers can’t be wrong. And Aimee is a really good teacher. Reading her book is a pleasure. It is beautiful, well written and pictures from Aimee’s Instagram make it an artistic album to watch as well. 

photo

„Miód w głowie” to film niemieckiego aktora i producenta, o którym prawdopodobnie niewiele osób poza granicami Niemiec słyszało. Til Schweiger tworzy filmy, które powinny być tłumaczone na inne języki, a niestety znaleźć go można tylko po niemiecku z trzema wersjami językowymi napisów. Przepiękny film pokazujący rodzinne relacje i wielką miłość wnuczki do dziadka z Alzheimer’em. Kadry jakie kreuje Schweiger są niczym małe dzieła sztuki. Piękne wnętrza i ubrania, wyważone kolory, dopracowany namniejszy detal. A wrażliwość, którą budzą jego filmu pozwala spojrzeć na otaczający nas świat oraz ludzi z większą uwagą. W kwietniu mam zamiar poznać kolejne jego filmy. Ostrzegam jednak uczciwie, że przed seansem będę się zaopatrywać w zapas chusteczek. Najwięksi twardziele wymiękają. Osobiście zakochałam się także w jego utalentowanej i ślicznej córce – Emmie. Gra nie tylko, dlatego, że jest córką aktora, ale po prostu robi to świetnie.

„Honey in the head” is a film directed and produced by a German actor, that probably not many people outside Germany have heard about. Til Schweiger creates films, that should be translated into many other languages. So far you can only watch it in German with three others subtitles’ options. It is an outstanding film, that shows family relations and big love between granddaughter and her grandfather with Alzheimer. The pictures that Schweiger creates are like small pieces of art. Beautiful interiors and clothes, balanced colours and every detail is touched up to perfection. The sensitivity that his films awake helps to observe the world and people around us more carefully. I am planning to see more of his films in April. But I have to warn you that I will prepare a huge box of tissues before. Even the toughest melt down. Personally I also fell in love with Schweiger’s beautiful and talented daughter – Emma. She doesn’t play there only because she is his father’s girl. She is simply a great actress.

zapach – smell

Przyszła wiosna ciepła i radosna. A my na nowo jak wariaci zakochaliśmy się w świeczkach. Towarzyszyły nam całą zimę, ale wiosną jakoś ponownie zrobiły na nas wrażenie. Jak moja waniliowa ikeowa się wypaliła, a do IKEA nam ciągle tutaj nie po drodze, to poszukaliśmy czegoś innego i tak pachną nam teraz pięknie cosy moments. I na pewno można powiedzieć, że od razu robi się przytulnie.

With warm and joyful spring surprisingly we fell in love again with the candles. They were our great companions during the winter, but somehow they made an impression on us again in March. When my vanilla candle from IKEA has finally finished we had to find something new, because IKEA is never on our way here. We found a really beautifully smelling candle with a nice cosy moments name. For sure it makes the room cosier immediately.

Inną zapachową przyjemnością była książka z L’Occitane. W kilku szufladkach ukryte są mini produkty, które pięknie pachną. Kremy do rąk, idealne do kieszeni czy mini czereśniowy płyn pod prysznic. Samemu człowiek sobie takiej książki nie kupi. Ale jako prezent sprawdza się znakomicie. Swoją zapachową książkę dostałam na urodziny, ale z przyjemnością sama obdarowałabym kogoś podobną.

Other beautifully smelling pleasure was the book from L’Occitane. In few drawers are hidden mini products, that smell absolutely beautiful. Hand creams that are perfect size for the pocket or a mini cherry shower gel. You wouldn’t buy yourself a thing like this, but as a present it is perfect. I got mine as a gift and I would love to give one to somebody as well. 

smak – taste

Marzec ewidentnie był miesiącem włoskiego jedzenia. Ze względu na moje urodziny nawet bardziej niż pozostałe miesiące. Ile razy jednak mogę w danym miesiącu zachwycać się pizzą? (#miłośnik pizzy) Ale odkryłam inną pyszność, która uprzyjemniła mi poranki i zastąpiła kawę, którą się chyba w zimie przepiłam, bo już mi tak nie smakuje jak jeszcze w grudniu. Cini Minis stworzyli przepyszne chrupiące musli, które może zupełnie bez cukru nie są, ale w dużej mierze składają się z pełnoziarnistej mąki i pewnej dozy płatków owsianych, co czyni je nie tylko pysznymi, ale także całkiem zdrową opcją śniadaniową. Jak akurat mam pod ręką to dorzucam do tej miski dobroci truskawki, maliny lub borówki i od razu moje małe śniadanko nadaje się prosto na Instagrama.

March was definitely a month of the Italian food. And because of my birthday even more than the others. But honestly, how many times during one month I can get excited about pizza? (#pizzalover) Luckily I have discovered different delicious thing, that made my mornings even nicer and kicked out the coffee from my morning menu. I thing I just had it too much during the winter and it just doesn’t taste so good anymore like in December. Cini Minis have found a really crunchy muesli. Despite the fact that they are with some sugar, health-wise they are not so bad. Mainly they are from wholegrain flour and some oats, which makes them not only a delicious breakfast, but also quite healthy one. If I am lucky enough to have some berries at home I put on top some strawberries, blueberries or raspberries and then my morning bowl is a perfect shot for Instagram. Isn’t it?

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like