Myśli różne

Coś dla zmysłów – Wrzesień – Something for the senses – September

5 października 2016

Przyszła jesień drodzy Państwo. A wraz z nią ciepłe szale, parujące kawy i dobre książki. I jest to coś co cieszy mnie niezmiernie. To wszechogarniające poczucie przytulności. Ciepło kominka i aromat jesiennych herbat. Niezliczone historie obejrzane pod kocem i spacery w górach w porządnych butach trekkingowych i ciepłych swetrach. Kocham Cię poro roku co przychodzisz po lecie i witam Cię z otwartymi ramionami.

Ladies and gentleman may I announce that autumn is officially here. And with it all the warm scarfs, hot coffees and good books. And there is something more that makes me very happy. This pervasive feeling of coziness. The warmth of the fireplace and taste of good teas. Endless stories watched under the blanket and long walks in the mountains in good trekking shoes and thick sweaters. I love you season that comes after the summer and I am very pleased to welcome you. 

dotyk – touch

image

Uwielbiam duże kubki. Mają kilka bardzo przydatnych cech. Po pierwsze można na nich ogrzać obie ręcę w całości i to w tym samym czasie. Po drugie są idealne dla kogoś kto na przykład zapomina o bożym świecie pisząc posta i przynajmniej nie umrze z pragnienia. Inna rzecz, że po czasie z rozgrzewającej herbaty zrobi się ice tea, ale przynajmniej będzie coś do picia pod ręką. A do tego jak kubek jest ładny to i oko cieszy. Ten jest z BUTLERS i mają całą vintage’ową kolekcję na jesień. Już sobie ostrzę ząbki na jakąś miskę i talerzyk.

I love big cups. They have few very useful features. First of all you can warm your both hands at the same time. Second thing is that they are perfect solutions for someone who totally forgets in which world he lives while writing a post. Then at least he won’t die because of the thirst. Well in the meantime the beverage might change from the hot one into ice tea, but at least there will be something to drink. And the last thing, but not less important – it can be so pretty that looking at it will be a great pleasure. Like the one from BUTLERS. They have more things in this vintage collection. Lovely and tempting things. 

słuch – hearing

Mieszkanie w Szwajcarii ma wiele zalet. Ma jednak też kilka wad. Jedną z nich jest fakt, że wszystkie filmy wchodzą tu do kin znacznie później niż odbywają się ich europejskie premiery. Bo jakby nie było Szwajcaria w Europie jest chyba tylko w sensie geograficznym, bo w wielku kwestiach różni się od swoich sąsiadów. Czekając więc na najnowszy film Tima Burtona słucham sobie muzyki z Osobliwego domu Pani Peregrine. Nie czytałam książki, choć widziałąm już komentarze, że Burton pozmieniał sobie dzieci i ich talenty i jeszcze kilka innych istotnych faktów, więc wychodzę z założenia, że lepiej ucieszyć się filmem, a potem z ciekawością porównam sobie jego wersję z oryginałem. Może się okazać, że i tak będą to dwie różne historie. Na razie dwie piosenki są prawie zapętlone. Wish that you were here wykonane przez Florence + The Machine oraz druga piosenka New World Coming przepięknie zaśpiewane przez DiSA.

There are many advantages of living in Switzerland. But there are few things irritating too. One of them is the fact that all the films come to the cinemas much later than in other countries in Europe. I have this impression that Switzerland is only in Europe on the map, because it is so different in many ways from its neighbours. While waiting for the newest Tim Burton’s film I was listening to music from the  Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children. I haven’t read the book, but I have seen the comments, that Burton mixed the children with their abilities. So I guess I won’t miss anything if I first see the film and then read the book. They might be two different stories. So for now I listen mainly to two songs. Wish that you were here performed by Florence + The Machine and New World Coming beautifully sang by DiSA.

smak- taste

e548c53919a84398984c07d707375935

Czułam, że ten moment przyjdzie. W cheat day pojawił się słodycz. Po pół roku absolutnego nie wprowadzania cukru w organizm francuskie makaroniki swoim pięknym wyglądem i delikatnym smakiem podbiły moje serce, a raczej podniebienie. Są obłędnie drogie. Jedno takie pastelowe ciasteczko kosztuje w Szwajcarii 2,5 CHF czyli tak… dobrze liczycie – 10 PLN. To oznacza, że jedno wystarcza i moje podniebienie oraz portfel są zadowolone. A dieta utrzymana.

I thought that moment would come. There is something sweet on my chat day. After six months of not having sugar at all, french macaroons have won my heart and plate completely. They are insanely expensive. One pastel sweet like this costs 2,5 CHF so yeah… you count it right – 10 PLN. It means that only one is totally enough for my sweet tooth and my wallet as well.  

wzrok – sight

pat-de-silver-bush-1

Do Montgomery wróciłam po latach przez przypadek. Jako nastolatka byłam wierną fanką wszystkich części o Ani z Zielonego Wzgórza. Ostatnio jak byłam w Polsce przejrzałam swoje kartony z książkami i znalazłam dwie, których jeszcze nie czytałam. Pat ze Srebnego Brzegu i Miłość Pat. Skończyłam właśnie czytać tę pierwszą i zabieram się za drugą. To co jest piękne w tych książkach to jakaś taka normalność, wrażliwość, której tak bardzo brakuje w dzisiejszym świecie. Rodziny, które się kochają. Dzieci, które włóczą się po polach i mają swoje sekrety. Pomoc domowa, która jest szanowanym członkiem rodziny i opowiada mroczne historie siedmioletniej Pat i nikt nie wzywa kuratora. Delektowałam się tą książką z dwa miesiące czytając po kilka stron, a potem wygrzewając się w słońcu i wyobrażając sobie życie na Wyspie Księcia Edwarda. Pierwszą część Pat dorastała, teraz będą jej miłosne perypetie i chyba coś mi szybciej z nią pójdzie. Raz, że miłosne historie, a dwa, że jesień.

I came back to Montgomery after years by an accident. When I was a teenager I was a huge fan of all books about Anne of Green Gables. Last time when I was in Poland I looked through my books in boxes and found two that I haven’t read before. Pat of Silver Bush and Mistress Pat. I have just finished the first one and I start to read the second. What is really beautiful in these books are normality and sensitivity, which are so missing in the world nowadays. The families where everybody loves each other. Children roam in the fields and have their secrets. Domestic help that is a respected member of the family and when she tells gloomy stories to Pat nobody calls the probation officer. I have savoured this book for two months, reading just few pages at once and then imagining the life on the Prince Edward Island. In the first book Pat was growing up and now there will be here love stories. I have a feeling it will go faster with this part. Because of the the love stories and the autumn.  

zapach – smell

original

Z przyjemnością wróciłam do perfum Marca Jacobsa DOT. Kiedy było ciepło kompletnie się nie sprawdzały, ale wraz z pierwszymi dniami, kiedy poranne powietrze już jest mroźne i przyjemnie jest owinąć się szalem, pasują idealnie. To owocowe perfumy, które w moim odczuciu są słodkie i ciepłe. Trochę jak taki makaronik francuski zamknięty w butelce. Słowem. Przyszła jesień i zrobiło się słodko.

I started to used these perfumes again with a real pleasure. Marc Jacobs DOT. When we had hot summer days they didn’t work for me, but with first few crispy mornings I found them perfect for autumn. They suit my scarf and warm jacket. It is a fruity fragrance. Sweet and warm. They are a little bit like french macaroons closed in a cute bottle. Well. Autumn is here and life is sweeter a little bit. 

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like