Miejsca

Ladurée

31 maja 2017

Jest takie miejsce na świecie. Które wygląda jak domek dla lalek w rozmiarach 1:1. Miejsce gdzie każda kobieta poczuje się jak księżniczka. Gdzie zasłony są ciężkie i piękne, a złoto przewija się od menu po sufit. W życiu nie urządziłabym sobie tak mieszkania. Nie wyłożyłabym sobie grubym czerwonym dywanem schodów. Ale… jest coś w Ladurée co sprawia, że przez moment jest magicznie. Może to różowa toaleta, a może to cukier, który osładza wszystko. Przez to zaczarowne miejsce moja dieta o niskim indeksie glikemicznym poszła w las. Przynajmniej na kilka dni. Ktoś wieczorami musi zjeść te ciastka tam zakupione. Najpierw zakochałam się w ich słynnych makaronikach. Ale jak na codzień nie je się cukru i raz zazna się smaku gorzkiej czekolady (szczerze nie polecam 100% kakaa w czekoladzie) to wszystko wydaje się słodkie ponad wszelką miarę. Kupiłam więc sobie ciateczka.

There is a place in this world. Place that looks like a doll house in its real size. A place where every woman will feel like a princess. Where the curtains are heavy and beautiful. The gold appears everywhere from the menu to the ceiling. I would never arrange my apartment like this. I wouldn’t put the red carpet on my stairs. But there is something about Ladurée that makes it a magical place. Maybe it is the pink toilet or the sugar that sweetens everything in life. Because of this enchanted place I had to give up my low blood glucose level index diet for few days. Somebody has to eat all these biscuits, that have been bought there. First I have fallen in love with their macaroons. But when on everyday basis you don’t eat sugar and once you have tried dark chocolate (I mean really dark. I really don’t recommend 100% cocoa in the chocolate) then everything is too sweet for you. So I bought myself biscuits. 

I teraz już siedząc w moim mieszkaniu w Szwajcarii jedząc te ciasteczka w myślach przenoszę się na Champs-Élysées, gdzie w w oddali widać Łuk Triumfalny. Podróże kulinarne, to chyba coś najpiękniejszego na świecie. Kiedy zajadasz się pyszną, chrupiącą i idelanie na cienkim spodzie wypieczoną pizzą czujesz się jak w sercu Włoch. Kiedy zajadasz się ciasteczkami z pastelowego pudełka Ladurée czujesz się jak w Paryżu. Muszę się Wam jednak przyznać, że jeszcze bardziej od pełnego przepuchu głównego lokalu Ladurée urzekają mnie ich małe stoiska. W Paryżu czy ten najbliższy mnie w Zurychu. Jasny, pastelowo zielony wózek z pysznościami i uroczymi pudełeczkami. Pyszne mają te ciastka. Powiem Wam, że jeśli ktoś może nie kocha tak bardzo bardzo słodkości to ciastka są jeszcze lepsze od makaroników. Dobrze, że jednak Paryż jest troszkę dalej, bo inaczej moja zdrowotna dieta musiałaby stoczyć niezłą walkę. Silna wola kontra miłość do słodkości. Odwieczna walka wewnętrzna kobiet. Ech…

And now while sitting in my apartment in Switzerland and eating these biscuits I travel in my thoughts to Avenue des Champs-Élysées, where somewhere there you can see the Triumph Arch. Culinary travels are something the most amazing in the world. When you eat this well baked pizza with a thin dough you can feel like in the heart of Italy. When you eat biscuits from the pastel green box from Ladurée you feel like in Paris. But I have to tell you that even more than the main local in Paris I even more love small Ladurée stands with all these tasty things and cute boxes. These biscuits are absolutely delicious. If you don’t have a strong sweet tooth then maybe instead of macaroons you should try them. Maybe it is good that Paris is a little bit far away, because otherwise I would have a really difficult battle to fight. Strong will against the love for sweets. Everlasting inner fight of all women. Oh…

Dress/Sukienka 

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like

  • Ach, chętnie bym tam wróciła i znów skosztowała makaronika o smaku Earl Grey… 🙂

    • Mademoiselle Polonaise

      🙂 nam się właśnie skończyły ciasteczka z Laduree. Były pyszne. Chyba mi nawet bardziej smakowały niż makaroniki. Teraz też muszę wrócić, bo tu u mnie tylko makaroniki. Ja uwielbiam wiśniowe, waniliowe i pistacjowe. 🙂