Moda

Na dachu – On the rooftop

16 marca 2016

Zimowe dni przeplatają się z wiosennymi. Jakiś czas temu udało nam się uchwycić te kilka ciepłych promieni słonecznych całkiem śmiało przedzierających się przez chmury. Cały dzień spędziłam spacerując po Zurychu, ale nim się na ten spacer wybrałam to zrobiłam naleśniki i strzeliliśmy kilka zdjęć na dachu, ponieważ czemu nie? Przyjaciel ma dach na wyłączność to trzeba korzystać.

Słońce owszem świeciło, ale niekoniecznie grzało, dlatego gruby szal z s.Oliver’a skutecznie sprawdził się w tej roli. Płaszcz to nabytek nowy, kupiony jak to z miłością od pierwszego wejrzenia bywa, w pięć minut. Z czego cztery stałam w kolejce do kasy. Granatowy, z kapturem, wełniany z kaszmirem z Franco Callegari jest wszystkim czego szukałam na okres wczesnej wiosny i późnej jesieni, a jak dobrze pójdzie to może i lżejszej zimy. Drugą miłością tego sezonu są granatowe rajstopy z Calzedonii. Kupiłam chyba z pięć par tych wyglądających na dziergane cudeniek. I sukienka… Kiedy likwidowano sklep Gap’a w Silesia City Center ta sukienka czekała tam na mnie jak na otarcie łez. Pasuje jak szyta na miarę, idealnie dopasowana u góry i rozkloszowana na dole. Lekko sztywna trzyma fason cały dzień.

___

Winter days often mix with spring ones. Some time ago we had a chance to catch few of these sunbeams that were quite resolutely shining through the clouds. I spent a whole day wandering round Zurich. But before I went I made some pancakes and a friend of mine took a few photos on a rooftop. Because why not? He has his own rooftop, so we had to take advantage of this opportunity.

The sun was shining, but it wasn’t warm at all. This is why the scarf from s.Oliver did a great job. The jacket is something new. I bought it in 5 mintes, and 4 of those were spent waiting in the queue. It was love at the first sight. Navy blue, with a hood, wool with cashmere. It had everything I was looking for in a jacket for early spring, late autumn and maybe lighter winter. My other love of this season are the navy blue tights from Calzedonia. I think I bought 5 pairs of these looking like knitted masterpieces. And the dress… When they were closing down the Gap shop in Silesia City Center this dress was waiting there to cheer me up. It fits as if it was made especially for me, the top fits perfectly and the bottom is amazingly flared. Slightly firm keeps its shape the whole day.

Sukienka: GAP | Rajstopy: Calzedonia

Płaszcz: Franco Callegari (Van Graaf)

Buty: Szuz Szop – Loretta Vitale

Szalik: s.Oliver

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like