Miejsca

Pocztówka z Paryża – Postcard from Paris

18 czerwca 2017

Polecieliśmy do Paryża na dłuższy weekend. Był on jednak przedłużony o poniedziałek, więc w sobotę rano razem ze świtem o 5.00 wstaliśmy by zdążyć na samolot. Pogoda trafiła nam się iście tropikalna. Ponad trzydzieści stopni w mieście potrafi przygrzać. Do naszego mieszkania dotarliśmu koło południa. Żadną niespodzianką więc nie będzie, że byliśmy śpiący, głodni i zmęczeni. Szybki spacer do pobliskiego sklepu i trzeba było nadrobić braki snu. J. ugotował pyszny lekki obiad i o godzinie piątej po południu w końcu postanowiliśmy wybrać się na spacer. Mieszkaliśmy na  Montmartre więc oczywistym kierunkiem była bazylika Sacré-Cœur. Kilka zdjęć i postanowiliśmy wybrać się na mszę w sobotni wieczór, żeby niedzielę mieć na paryskie zachcianki. Swoją drogą to jest najszybszy i najtańszy sposób zwiedziania kościołów w Europie. Bądź wierzący, nie czekaj w kolejce, nie płać za bilet i idź na mszę. I tak Katedrę Notre Dame też zobaczyliśmy. W pobliżu była polecona przez przyjaciela restauracja. Zakończyliśmy więc dzień kolacją w paryskim ogródku i spacerem wzdłuż Sekwany.

We flew to Paris for a longer weekend. But because it was extended to Monday we had to get up with the dawn at 5.00 a.m. to catch the morning flight. We had truly tropical weather. Over thirty degrees can really heat you up. We reached our apartment at midday and it won’t be a surprise that we were sleepy, hungry and tired. A quick walk to the shop nearby and we decided to have a nap because of our lack of sleep. Later J. cooked a really delicious and light meal and we were ready to go for a walk. We lived in Montmarte, so it was obvious that first we would go to Sacré-Cœur. We took a few photos and we thought that it would be a good idea to go for an evening Saturday mass and have Sunday free for any spontaneous Parisian ideas. By the way this is one of the cheapest and fastest way of seeing churches in Europe. Be a believer, don’t queue, don’t pay for a ticket and go for a mass. This way we have also saw the Notre Dame cathedral that evening. There was a nice restaurant nearby, that a friend of us recommended.  So our first day ended with dinner in a Parisian garden and a walk by the Seine.

Niedziela była jak ze snu. Wakacyjny, długi poranek i śniadanie z paryską bagietką na główne danie. Mogłam wybrać co chcę tego dnia robić. Kierunek więc obraliśmy na Palais Galliera czyli słynne muzeum mody w Paryżu. Kilka kroków od Champs-Élysées jest miejsce które uwielbiam. Od budynku i pięknych kolumn po podroż w czasie dzięki modzie. Aktualnie znajduje się tam wystawa poświęcona Dalidzie. Sale podzielone są na etapy w jej karierze i rożne style jakie nosiła. Najbliżej mi do Dalidy zaczynającej karierę. Przepiękne nosiła wtedy sukienki. Jednak w świat gaderoby Dalidy zabiorę Was w osobnej historii. Po Palais Galliera poszliśmy na lunch, do najsłodszego miejsca w Paryżu –  Ladurée. Poświęciłam mu cały wpis, który możecie przeczytać tutaj.

Sunday was like from a dream. A long, holiday morning with breakfast of course including a real Parisian baguette. I was told I could choose whatever I want to do. So we went to Palais Galliera, a famous fashion museum in Paris.A few steps from Champs-Élysées, there is a place that I really adore. From the building itself and columns to time travels through fashion. Currently there is an exhibition about Dalida and her fashion. You can see how her style evolved during her career. I can really picture myself in her dresses from the period when she was young and she took her first steps on the way to be famous. But I would like to take you to her fashion story in a separate post. After Palais Galliera we went for lunch to the sweetest place in Paris – Ladurée. There is a whole post about this place that you can read here.

Jedynym otwartym w poniedziałki muzeum w Paryżu jest Louvre. Ostatni raz byłam tam piętnaście lat temu, więc po takim czasie czułam się trochę jakbym szła po raz pierwszy. Same wnętrza Louvre’u są piękne. Można tam spacerować godzinami. Jednak moje marzenie o odtworzeniu sceny z Funny Face, gdzie Audrey Hepburn w czerwonej sukni zbiega po schodach jest niemożliwe. Tłumy ludzi są niesamowite. Niektorzy nawet nie podziwiają sztuki tylko idą wzdłuż ściany i robią wszystkiemu zdjęcia. Mona Lisa nigdy nie była moim ulubionym obrazem, ale stwierdziliśmy z J. że ten tłum i ilość telefonów są dobrym obrazem naszego współczesnego świata. Z prezentowanej tam sztuki najbardziej fascynują mnie posągi. Rzeźby, które powstały 100 lat p.n.e. prezentują piękne ciała. Ciała, które w życiu nie mogłyby teraz modelami, a według mnie są idealne.

The only open museum in Paris on Monday is Louvre. I have been there once. Fifteen years ago, so it almost felt like going for the first time after all these years. The interiors of Louvre are absolutely beautiful. You can wander around for hours there. But my dream of recreating the scene from Funny Face, where Audrey Hepburn runs in a red dress down the famous stairs is absolutely impossible. The amount of people is unbelievable . Some of them don’t even admire the art. They just walk along the walls and take pictures. Mona Lisa might be not my favourite piece of art, but we agreed with J. that this scene around this painting shows our modern society. What I like most there, are all the sculptures of human bodies. These statues were made 100 years before Christ and they show beautiful bodies, although none of them could be a model nowadays. For me they are perfect. 

 

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like