Myśli różne

Spacer noworoczny

2 stycznia 2016

Miało nie być podsumowań na koniec roku, ani postanowień na nowy. Wydaje mi się, że w ciągu roku wystarczająco wiele razy próbuję myśleć o tym jak żyć z sensem. Każdego dnia staram się coś zrobić lepiej. Nawet najdrobniejsza rzecz zmieniona na lepsze już poprawia całość obrazka. Może jednak ten przełomowy moment zmiany roku to dobra chwila na uporządkowanie tych drobnych i tych większych zmian, tych które udało się wprowadzić i tych, które chciałoby się, ale jakoś ciężko to wychodzi.

Zawsze koniec traktować jako początek czegoś nowego. Niełatwe w momencie, w którym wydaje Ci się, że właśnie zawalił Ci się cały świat, że nie ma dla Ciebie nadziei i w ogóle wszystko jest bez sensu. Kluczem do wyjścia z tej sytuacji jest zrozumienie, że tak, owszem wydaje Ci się. Siedząc w żałobie po tym co odeszło, zamykamy się na to, co czeka tuż za rogiem, żeby nas zachwycić.

Pomimo presji otoczenia, nawet tych najbliższych i najukochańszych być wiernym swoim przekonaniom. Bronić tego co daje nam spokój wewnętrzny. Być wiernym sobie. Nie zawsze się udaje, ale grunt to wracać do tego.

Cieszyć się drobiazgami, bo szybko okazuje się, że to właśnie z tych drobiazgów składa się życie. Doceniam fakt, że mnie przychodzi to dość łatwo. Cieszy mnie dosłownie wszystko. Kot który owinie mi się wokół nogi, zapach maślanych ciastek zaraz po upieczeniu, świąteczne lampki nocą, miękka poduszka, ładny zapach, ulubione kakao… I chce się zaraz dośpiewać „These are a few of my favourite things”.

Rozwijać się. W tym co trzeba, w tym na co ma się ochotę, w tym co się nadarzy. Nie ma znaczenia, ważne żeby się rozwijać. Mieszkam od dwóch miesięcy w Szwajcarii w kantonie niemieckojęzycznym, więc mnie niewątpliwie czeka rozwój językowy.

Wysypiać się. Każdy, kto ma poczucie, ze jak śpi to marnuje życie, niech sobie pomyśli, że jak się wyśpi to będzie bardziej efektywny. Ja zamierzam nie siedzieć po nocach w tym roku na komputerze, a następnie przez kolejne pół dnia wyglądać jak cień samej siebie i walczyć z ciężkimi powiekami. Przed snem przestać googlać, instagramować, pisać, czytać i lajkować. Wyłączyć telefon, poczytać książkę i spokojnie spać. Taki plan. Niby prosty, a mam wrażenie, że łatwiej nauka niemieckiego mi przyjdzie…

Codziennie się ruszać. Ja uwielbiam spacery. Tak jak ten, noworoczny. Spacer ma tyle właściwości terapeutycznych, że gdyby każdy odkrył to, co mnie dają spacery, terapeuci musieliby poszukać nowej specjalności. Ruch sam w sobie uszczęśliwia, bo organizm produkuje endorfiny. Spacer w naturze pozwala odpocząć oczom od sztucznych świateł, ekranów monitorów i migocących reklam. Nabieramy dystansu do wszystkiego co nas obciąża i stajemy się lżejsi, nie tylko fizycznie, ale psychicznie nawet bardziej. Ja ze spaceru wracam po prostu szczęśliwa.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like