Miejsca

Wakacje w poniedziałek – Holidays on Monday

23 maja 2017

Wydawać by się mogło poniedziałek. Powrót do pracy i obowiązków. Wydawać by się mogło, że weekend się skończył, a wraz z nim wszystkie przyjemności i szaleństwa. Ale my chyba lubimy udowadniać, że niedziela może być i w poniedziałek, a wakacje dokładnie tam gdzie właśnie się znajdujesz. No dobrze. Przyznaję, że mieszkając nad jeziorem Zurych mamy odrobinę ułatwione zadanie. Oboje mieliśmy długie dniówki. Dopiero po siódmej dotarłam do domu i szybko zrobiłam sobie jakąś kolację. Ale magia letniego wieczoru dodała nam jakiejś nadprogramowej energii na ten dzień. Zostawiliśmy wszytsko tak jak leżało i poszliśmy na spacer. Doszliśmy do jeziora i J. stwierdził, że dlaczego by nie popłynąć promem na drugą stronę. Słońce właśnie zachodziło, a widoczność była taka, że nawet wysokie góry było widać w oddali. Pan bileter na promie zadał nam jednak podchwytliwe pytanie. Zostajemy na promie i od razu wracamy czy wysiadamy. Jak szaleć to szaleć. Wysiedliśmy. Przeszliśmy się wzdłuż wybrzeża po drugiej stronie. Minęliśmy tańczących nastolatków i postanowiliśmy uczynić z tego wieczoru randkę z prawdziwego zdarzenia. Wypiliśmy po kieliszku białego wina i kiedy słońce zaszło popłynęliśmy z powrotem odgrywając scenę z Titanica i śpiewając and I will always love you. Bo czemu nie? Spróbujcie. Może nie śpiewać Celine Dion, ale zrobić sobie wakacje w środku tygodnia. Choćby miały trwać tylko trzy godziny.

You might think it was Monday. Return to the work and all the duties. You might think the weekend is over with all the pleasures and craziness. But I have a feeling we just love to prove that you can have Sunday on Monday and holidays exactly where you are at the moment. I have to admit that we have slightly easier task while living at the Zurich lake. We both had long days, but somehow the magic of a summer evening gave as an additional power. We left everything lying like it was  and we went for a walk. We reached the lake and J. asked me why not take a ferry and go to the other coast of the lake. It was a beautiful sunset and the visibility was so amazing that we could see the snowy peaks of the high mountains. On the ferry we were asked a tricky question. Are we staying on the ferry or we are leaving at the other coast? We decided to go crazy and we went there for a walk. We passed dancing teenagers and like I have suspected us we ended at a very nice garden bar at the lake. We had a glass of white wine and we took the last ferry back home. Acting the Titanic scene and singing and I will always love you. Because why not? Try it too! Maybe not singing Celine Dion on the ferry, but organising small holidays in the middle of the week. Even if they would last only for three hours. 

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like