Miejsca

Zimowa Kraina -Winter Wonderland

18 lutego 2017

Niektórzy już wyglądają z nadzieją za okno czy tam przypadkiem nie czai się wiosna. A ja wręcz przeciwnie z lekkim niepokojem patrzę na wszystkie powyżej zera temperatury. Wiem, wiem. Zima w mieście to często nic fajnego. Ale często wystarczy wybrać się godzinę lub dwie w góry i krajobraz zamienia się w bajkę. Czasem niektórym szczęściarzom przyjdzie pracować w takiej bajce. Jutro żegnam już się z tą zimową krainą i kolejna podróż będzie znacznie bardziej zielona. Ale bardzo się cieszę, że miałam okazję poodychać tym zimowym rześkim powietrzem. Cieszę się, że mogłam pojeździć sobie na łyżwach i przekonać się, że po zeszłorocznych ćwiczeniach nabrałam wprawy. Cieszę się, że w Szwajcarii z miasta w piękne góry jest tak blisko.

Some of us are already looking outside the window hoping to see any signs of spring. And I do exactly the opposite. I hope not to see the temperature above 0 degrees. I know that winter in the city can be pretty irritating. But sometimes it takes and hour or two to get to the mountains and the landscape turns into a very picturesque one. Some are even lucky enough to work in this winter wonderland. Tomorrow I say goodbye to this beautiful place and the next trip will be to a very green place in the world. But I am very happy that I had a chance to breathe this fresh air. I am very happy that I had an opportunity to skate and realize that I managed to master this skill since last year. I am also very happy that I live in Switzerland, where mountains are so close. 

Niewiele poczytałam, bo jednego wieczoru pisałam walentynkowego posta. Drugiego wieczoru obrabiałam zdjęcia do tego posta. A wczoraj miałam szczęście, że grupa wynajęła lodowisko na wieczór i mogłam jeździć do woli. A dzisiaj coż… Dzisiaj znowu sobie piszę mój internetowy pamiętnik i trzeba by też zacząć się pakować. Będę miała trzy godziny w pociągu, żeby czytać. Chyba, że skończy się jak w drodze do, że przespałam całą podróż. Do napisania!

I haven’t read a lot, because one night I was writing the Valentines’ post. The next evening I spent the time editing the winter wonderland photos. Yesterday I was very lucky, because a group rented the skating place for the evening so I could skate with them. And today… well I am writing my online diary. And I should start packing. Tomorrow I will have three hours on the train to read. But maybe it will end like on the way to the winter wonderland. I slept most of it. Until next time!

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like