Myśli różne

Życie jak musical – Life like a musical

24 stycznia 2017

Mam takie jedno niespełnione jeszcze marzenie z dzieciństwa żeby zagrać w musicalu. Tata pokazał mi pierwsze musicale jak miałam te wczesne naście lat. Amerykanin w Paryżu i Deszczowa piosenka. Podobało mi się to, że każdy moment w życiu miał swój własny podkład muzyczny. Nie masz pieniędzy na śniadanie – zaśpiewaj piosenkę i to wcale nie po to, żeby zarobić na croissanta, ale żeby po prostu zrobiło się radośniej. Wstajesz rano – zaśpiewaj i zatańcz i poskacz na kanapie. A może właśnie jest Ci smutno i coś kompletnie nie poszło po Twojej myśli. No jasne zatańcz! W Mojej Wielkiej Greckiej Wycieczce po nieustannym kontakcie z wyluzowanym Grekami Georgia nie wytrzymuje i denerwuje się, że w tym kraju wszystko mogłoby działać gdyby nie to, że psuje się kran – oni tańczą, nie działa winda – oni tańczą! Cokolwiek się dzieje oni śpiewają i tańczą! No i moim zdaniem super!

I have one of these dreams from childhood that hasn’t happened… yet. To take a part in a musical. When I was in my early teenager’s years my Dad showed me first musicals. An American in Paris and Singing in the Rain. I loved the idea of having the soundtrack for every moment in life. You don’t have money for breakfast – sing a song and not to earn the croissant but just to cheer up yourself. You get up in the morning – sing, dance and jump on the couch. Or maybe you are sad and something went totally wrong. Why not dance? In the film My Life in Ruins Georgia goes mad after all the interactions with relaxed Greek people. She says that this country could work properly if not the fact that no matter what happens they sing and dance. A broken tap – they dance, an elevator doesn’t work – they dance! It doesn’t matter what happens they sing and dance. Sounds great to me!

photo

Marzenia trzeba mieć odważne. Takie, żeby inni patrzyli na Ciebie i nie wierzyli, że to w ogóle jest możliwe. W życiu w ogóle trzeba być śmiałym. Teraz nawet trzeba mieć śmiałość, żeby być szczęśliwym. Tak bezwystydnie wierzyć w ideały i szczęśliwe zakończenia. Byłam zachwycona, kiedy zobaczyłam zwiastun do filmu La La Land. Jak dziecko cieszyłam się, że w końcu zrobiono po długiej przerwie radosny i roztańczony musical z rozmachem. W czasie seansu śpiewałam piosenki i nuciłam przewodnie melodie razem z aktorami, prowokując tym siedzących za nami widzów, którzy uprzejmnie postanowili przypomnieć mi, że jesteśmy w kinie. A mnie po prostu nosiło. Chciałam wyśpiewać razem z Emmą Stone piosenkę o ciotce, która pływała w Sekwanie i następnie przekichała cały tydzień, ale była szalona i szczęśliwa. Piosenka na cześć tych którzy mają odwagę mieć marzenia i po nie sięgać.

Our dreams should be big. They should make others look at us and not believe that is even possible. In life in general  we have to be courageous. Nowadays we even have to be courageous to be happy. To shamelessly believe in ideals and happy endings. I was thrilled when I have seen the trailer of La La Land. I was excited like a child that finally they did a joyful musical after a very long break. During the film I was singing and humming the melodies along with the characters. With my unbelievably cheerful behavior I provoked people behind us to remind me that we are at the cinema. But I just couldn’t keep it in. I wanted to sing with Emma Stone the story about the aunt who swam in Seine and she was sneezing the whole week afterwards, but she was crazy and happy. The song for all of us who are brave enough to dream big and reach for their dreams.

photo

Słucham piosenek, kiedy wstaję rano, kiedy idę na spacer, kiedy sprzątam i kiedy piszę. Mam ulubione playlisty na leniwe, niedzielne poranki i na drogę do pracy, a także na siedzenie i patrzenie przez okno kiedy próbuję rozkminić moje życie. Kiedy byłam młodsza i jeszcze nie mogłam legalnie zarabiać Mama znajdowała różne rzeczy do zrobienia w domu za drobne kwoty. Do jednych z nich należało prasowanie ubrań rodziców (swoje prawie od zawsze prasowaliśmy sami). Szczególnie koszule Taty wymagały trochę wysiłku i czasu, ale też stawka za nie była najatrakcyjniejsza. Regularnie do prasowania wybierałam płytę i prasowałam w rytm muzyki, śpiewając i niejednokrotnie tańcząc z żelazkiem. Tańczyłam też z odkurzaczem, naczyniami oraz pościelą. Po drodzę wygibując się jeszcze trochę do lustra. Miałam radość ze sprzątania i zamieniałam je w mój własny domowy musical.

I listen to songs when I get up in the morning, when I go for a walk, when I tidy up and write. I have my favourite playlists for lazy, Sunday mornings and for ma way to work and for these moments when I just sit on the bed starring through the window and trying to figure out my life. When I was younger and I couldn’t legally earn money yet, Mum gave me the possibility to do things at home for small money. One of these tasks was ironing parents’ clothes (we were obliged to do ours anyway from the very early years). Especially Dad’s shirts were energy and time consuming, but also they were worth the best money. I usually picked a CD and I was ironing to the rhythm of the music often enough dancing with the iron. I was also dancing with the vacuum cleaner, the dishes and the bedding. Sometimes checking my dancing reflection in the mirror on my way. I enjoyed cleaning and I changed it into my own home musical.

photo

Niewiele się zmieniło w tej kwesti. Kiedy sprzątam, gotuję czy idę z psem regularnie tańczę, śpiewam i uśmiecham się do siebie. Potrafię wyobrazić sobie swoje życie na ekranach kin z muzyką, która oddawałaby kalejdoskop moich uczuć, emocji i wszystkie ciekawe zdarzenia. Moja historia miałaby szczęśliwe zakończenie. Takie, że ludzie po wyjściu z kina sami chcą przetańczyć swoje życie. Chciałabym, żeby wyszli przepełnieni optymizmem i radością, pełni wiary w to, że sami mogą mieć szczęśliwe życie. Takie z piosenką na ustach. Bo piosenka jest dobra na wszystko.

Not a lot has changed during the years. I often dance and sing while cleaning, cooking or walking the dog and I smile to myself. I can imagine my life on the screen with music perfectly matching every emotion or situation. My story would have a happy ending for sure. I would like people to leave the cinema with the feeling that they would like to dance through their lives. I would like them to leave with the optimistic feeling and the power to create their own happy stories. Because no matter what happens – just dance!

photo

Podziel się z innymi:
0

You Might Also Like

  • Vilendra

    Normalnie nie wytrzymam, jak nie napiszę 🙂 Czytając Twój tekst miałam wrażenie, że czytam moje własne słowa. Mój tata też mi pokazał, czym są musicale (i to nie kiedy miałam naście, ale lat kilka!), też dobrze znam kwestię prasowania tatowych koszul (szczególnie tych frakowych, tfu!) w rytmie piosenek, pierwszym musicalem filmowym ever były dla mnie „Wakacje”, a filmy, w których piosenek nie było, były po prostu nudne. No i miałam to szczęście, że byłam w stanie podglądać, jak się robi nie jeden musical sceniczny (pierwszy – West Side Story, a wówczas miałam lat pięć). Tak więc trafiłaś mi tym wpisem w serduszko! Ech! :):)

    • Mademoiselle Polonaise

      O jej <3 Jak mi miło. To dobrze, że trafiłam w serduszko. Tekst od serca pisany najwyraźniej zawsze dobrze trafia 🙂 Dzięki za miłą wiadomość! Dobrze, że jesteś 🙂

  • Ola Górka Andrejuk

    Nie lubię musicali. Ale lubię Twój tekst. Magia tego bloga tkwi w tym, że potrafisz przekonać. Chyba obejrzę musical dziś wieczorem 🙂

    • Mademoiselle Polonaise

      <3 Mam nadzieję, że znajdziesz w nim coś dla siebie! Buziaki!